Wehikuł Czasu Krąży Już od 23 lat.

W dobie Facebooka i powszechnego Internetu trudno sobie wyobrazić bariery w przekazywaniu ważnych informacji. 23 lat temu wyglądało to całkiem inaczej.

Obóz harcerski nad rzeką. Młoda kadra, niesforni uczestnicy, świetne miejsce i dobra pogoda. Kontakt ze światem zewnętrznym utrzymywany tylko dzięki radiu znajdującemu się w pobliskiej smażalni pstrąga. To właśnie stamtąd dociera do nas smutna wiadomość, po której wieczorny apel zmienia swoją formułę.

WP_20130727_048

Przy ognisku śpiewamy piosenki. Najchętniej zespołu Dżem. Ówczesna kadra pała zamiłowaniem do twórczości tej śląskiej grupy. Nikt nie przypuszcza, że już nigdy więcej nie usłyszy Ryszarda Riedla…

Ktoś zdyszany wbiega na obóz z sensacyjną wiadomością. Drużyny gotowe do apelu. Oboźny nie przerywa i rozpoczyna codzienny ceremoniał. Nastaje minuta ciszy. Poproszono mnie o zagranie piosenki, która miała dopełnić chwili powagi. Wehikuł czasu… Choć nie łatwo odnaleźć się w tej nagłej sytuacji uznaję, że to będzie najlepsza piosenka.

1077391_620977221265845_793904335_o

Choć ponad dwie dekady za nami, to wielu z nas powraca do jego wspaniałej twórczości. Rysiek przegrał ze śmiercią, ale nie jest przegranym. Pozostał idolem. Ludzie kochają go za to, jak uwiódł swoim niepowtarzalnym talentem. Dziś nikt nie ma już takiej charyzmy. Pamiętać trzeba jednak o finale jego barwnej historii. Niech pozostanie przestrogą dla nas wszystkich.

Ilustracją niech będzie piosenka zespołu TSA „51” z ostatniego festiwalu im. Ryśka Riedla.

23 lata temu byliśmy na obozie harcerskim w Mylof nad rzeką Brdą i mieliśmy mniej niż 20 lat. Dziś, 30 lipca 2017 roku mija 23. rocznica śmierci Ryszarda Riedla, legendarnego wokalisty zespołu Dżem.

Zapal świeczkę, za tych których zabrał los.

1. Koncert Charytatywny – bądźmy pożyteczni

Bądźmy pożyteczni –  to hasło 1. koncertu charytatywnego współorganizowanego z Włocławskim Teatrem Impresaryjnym. Koncert to pomysł na miłe spędzenie czasu, by poprzez muzykę, dobrą zabawę otworzyć swoją wrażliwość na innych.

Kadra hufca ZHP Włocławek to wolontariusze, którzy uczą się, studiują, pracują i poświęcają swój czas by wspierać w wychowywaniu młodszych i starszych mieszkańców Włocławka. Ich praca, to kilkadziesiąt godzin tygodniowego, odpowiedzialnego i zaangażowanego działania dla innych.

Dochód z biletów chcemy przeznaczyć na sfinansowanie stypendiów dla instruktorów Hufca ZHP Włocławek oraz opłacenie harcerskich wyjazdów.

Dlatego zapraszam Was drodzy Włocławianie, spotkajmy się na koncercie i razem wesprzyjmy nasz charytatywny cel.

1_PLAKAT

Termin 19 maja 2017.

Godzina 19:00 do 21:00

Miejsce Teatr impresaryjny we Włocławku

Bilety 15 zł (co najmniej 🙂 na cel charytatywny.

Na koncercie wystąpią:

Michał Kamiński z Lipna,

Ola Palczak z Lipna,

Klaudia Kopczyńska z Lipna,

ZIL zespół coverowy z Lipna na czele z solistką Katarzyną Malinowską,

Łucja Krzysztoforska z Tłuchowa,

chórek Gospel Soul,

chór seniora Vena,

3TDH Kamyki z Tłuchowa,

tancerze ze Szkoły ARTDANCE studio z Sierpca

Grzegorz Walczak z CZAQU

oraz NIESPODZIANKA.

 

Ostatni taki rok – bądźmy pożyteczni

39 lat minęło. Można by rzec, że to bardzo symboliczny czas bo powszechnie mówiąc już za rok, zmiana kodu czwórka z przodu. I co dalej? O tym dowiecie się za rok, ale co do tego czasu w ostatni rok przed czterdziestką?

Dzień 39. urodzin zaczął się jak na mnie przystało dość standardowo. Krótko po północy skończyłem obowiązki związane z działalnością Komendanta Hufca. Później żabi skok między Włocławkiem a Warszawą, kilka godzin snu i do pracy. 8 godzin bardzo wymagających jak na ten dzień służbowych działań kończy się chwilą pracy przy komputerze w towarzystwie dobrego obiadu Na Skrajnej

Potem upragnione spotkanie z rodziną. Biały tydzień Ewy trwa, więc cała ekipa dumnie uczestniczy w nabożeństwie majowym korzystając z radosnej atmosfery komunii świętej.

Następnie smaczne lody (Magnum oczywiście), coś na ząb i przygotowania do wieczoru. Przed urodzinowym tortem rowerowa przejażdżka – 39 kilometrów na 39 urodziny, umilona muzyką Dżemu ze Spotify.

Pożyczony od kolegi, na przygotowania http://bydgoszcztriathlon.pl super rower

Potem tort, tradycyjne 100 lat odśpiewane przez trójkę (najmłodszy już spał) i czas na chwilę zadumy i rozmyślań.

I tak trochę zastanowiłem się nad tym swoim życiem i uważam, że mam same podstawy by nazywać się szczęśliwym człowiekiem. O tym co mi się udało opowiem Wam kiedyś, ale najważniejszym osiągnięciem jest moja rodzina.

Co jednak na ostatni rok przed czterdziestką? Być pożytecznym, zanim będzie za późno.

Dalej będę pełnić swoje role i wywiązywać się z każdej jak najlepiej. Dla tych, którzy mnie jeszcze moje role to: mąż, ojciec trójki dzieci, instruktor ZHP (komendant hufca i przewodniczący rady chorągwi kuj-pom), pracownik korporacji i drobny przedsiębiorca. Nie jest tego mało i równowagę czasami ciężko zachować. Ale sprawę ułatwia wizja końca życia, co chcemy osiągnąć i jakie trwałe ślady po sobie zostawić. Zachęcam Was przy okazji do takiej projekcji i zobrazowania sobie pozostawienia po sobie świata.

Rodzina Walburg’ów – Michał, Marta, Ewa, Piotr, Rafał

Ostatnią sprawą, którą zostawiam na ten rok przed czterdziestką to zaproszenie Was do wspólnej gry. O szczegółach 10 czerwca, ale już dziś zdradzę jej sedno – być pożytecznym, zanim będzie za późno.

Do zobaczenia na szlaku, Czuwaj!

Swój Druh

Moja osobista bohaterka

Aby być bohaterką nie trzeba żyć w trudnych czasach. Choć trudne czasy to pojęcie dziś względne. Prawdziwe bohaterki są wśród nas. Wystarczy dobrze się rozejrzeć.

Moją osobistą bohaterką jest moja żona. Choć to żadne odkrycie, utwierdzać się o tym można wiele razy. Aktualnie mam okazję naocznie przekonywać się o słuszności tej tezy.

Wiadomym jest, że gdy mężczyznę dopadnie gorączka bliska 40 stopni jego życie wisi prawie na włosku. Gdy podobna sytuacja spotka kobietę, potrafi prawie bez uszczerbku zajmować się dotychczasowymi obowiązkami. Tym razem rodzinnie uzgodniliśmy, że chorą żonę – mamę trzeba odciążyć i położyć do łóżka.

IMG_1681
Pierwsze spotkanie z nowym członkiem rodziny – Duża Rodzina w komplecie – styczeń 2016

Od stycznia tego roku jesteśmy dużą rodziną, więc obowiązków jest 3 razy więcej niż w czasach kawalerskich. Dlatego gdy dochodzi do zastępstwa za chorą żonę – mamę, nagle trzeba poznać tajemną wiedzę i ogarnąć trylion najróżniejszych spraw.

W której szufladzie układa się duże garnki ze zmywarki?  Jakie ubrania uszykować Ewie do szkoły? Gdzie jest czapka Michała? Jak długo nosić Rafała na ramieniu żeby się nie ulało? Ile kanapek przygotować do szkoły? Czy tetrowe pieluchy też się prasuje? Kto nakarmił dziś rybki? A te ubrania to pierze się z białymi czy kolorowymi? Które ręczniki są dzieci? Znów skończyło się mleko? Ile łyżek kakao do kakao? Dlaczego te dzieci jeszcze nie śpią? Wydaje mi się że woda w kąpieli ma odpowiednią temperaturę, ale one wciąż narzekają. Znów się pobili…

Tych pytań, sytuacji i działań o których istnieniu na codzień się nie wie, bo są umiejętne zarządzane i realizowane przez zdrową żonę – mamę – na codzień jest co niemiara! Choć zwykle dzielimy się obowiązkami, to w chwilach zastępstwa okazuje się, że w niektórych okolicznościach bez instrukcji i wsparcia informacyjnego byłbym całkowicie bezradny.

Dlatego jak wspomniałem na wstępie, moją osobistą bohaterką jest moja żona Marta. Opisane „zastępstwo” to tylko jeden z przykładów, ile trudu i zaangażowania w wychowywanie dzieci i prowadzenie domu to wszystko kosztuje.

Sądzę, że takich kobiet – żon i mam jest w naszym otoczeniu nie mało. Dlatego każdy z nas – mężów – ojców, w szczególny sposób powinien dbać o swój skarb i zawsze znajdować czas by dzielić trud codzienności i dążyć do chwil wspólnego wytchnienia.

IMG_2341
Piękni, młodzi, otwarci na życiową przygodę – 10 sierpnia 2002

Dziękuję Ci Marto, moja osobista bohaterko!

Swój Druh.

Dzień Kobiet 2016

Wehikuł czasu krąży już 19 lat

W dobie Facebooka i powszechnego Internetu trudno sobie wyobrazić bariery w przekazywaniu ważnych informacji. 19 lat temu wyglądało to całkiem inaczej.

Obóz harcerski nad rzeką. Młoda kadra, niesforni uczestnicy, świetne miejsce i dobra pogoda. Kontakt ze światem zewnętrznym utrzymywany tylko dzięki radiu znajdującemu się w pobliskiej smażalni pstrąga. To właśnie stamtąd dociera do nas smutna wiadomość, po której wieczorny apel zmienia swoją formułę.

WP_20130727_048

Przy ognisku śpiewamy piosenki. Najchętniej zespołu Dżem. Ówczesna kadra pała zamiłowaniem do twórczości tej śląskiej grupy. Nikt nie przypuszcza, że już nigdy więcej nie usłyszy Ryszarda Riedla…

Ktoś zdyszany wbiega na obóz z sensacyjną wiadomością. Drużyny gotowe do apelu. Oboźny nie przerywa i  rozpoczyna codzienny ceremoniał. Nastaje minuta ciszy. Poproszono mnie o zagranie piosenki, która miała dopełnić chwilę powagi. Wehikuł czasu… Choć nie łatwo odnaleźć się w tej nagłej sytuacji uznaję, że to będzie najlepsza piosenka.

1077391_620977221265845_793904335_o

Prawie dwie dekady za nami, to wielu z nas powraca do jego wspaniałej twórczości. Choć Rysiek przegrał ze śmiercią, nie jest przegranym. Pozostał idolem. Ludzie kochają za to jak uwiódł swoim niepowtarzalnym talentem. Dziś nie ma już takiej charyzmy. Pamiętać trzeba jednak o finale tej barwnej historii. Niech pozostanie przestrogą. Dla wszystkich.

Ilustracją niech będzie piosenka zespołu TSA „51” z ostatniego festiwalu im. Ryśka Riedla.

19 lat temu byliśmy na obozie harcerskim w Mylof nad rzeką Brdą i mieliśmy mniej niż 20 lat. Dziś,

30 lipca 2013 roku mija 19 rocznica śmierci Ryszarda Riedla, legendarnego wokalisty zespołu Dżem.