Czy na pewno o kimś nie zapomnieliśmy?

Kiedy trwoga to do… o kim w pierwszej kolejności zaczynamy myśleć, gdy dzieje się coś złego? Rodzina, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, współpracownicy, napotkane osoby?

Znajdziesz ich w swoim miejscu zamieszkania, mieście rodzinnym, innych obszarach i krajach. Jak tu sprawdzić, czy czują się dobrze, czy nic im nie grozi? 

Kiedyś chwytaliśmy za słuchawkę i dzwoniliśmy do wszystkich. Kalendarzyki z numerami telefonów pomagały skontaktować się ze wszystkimi. 

Kiedyś to przeszłość, dlatego popatrzmy do przodu. Kreujemy nasze otoczenie wg nas samych. Dawniej ograniczaliśmy swoje relacje. Dzisiaj zaskakująco je rozwijamy. 

Czy nie zgubiliśmy priorytetów naszej uwagi wobec otaczającego nas świata? Czy tracimy nad tym kontrolę? 

Żyjemy w chaosie i nieustannie bombardują nas komunikaty. Niełatwo odnaleźć priorytet uwagi. Dlatego czy umiemy właściwie się kontaktować? Czy łączymy się z naszą rodziną? Przyjaciółmi? Znajomymi? Współpracownikami? Napotkanymi osobami? 

Czy dziś jesteśmy otwarci na innych? Czy chcemy dotrzeć do wszystkich nam bliskich? Czy obciążeni codziennością umiemy i chcemy podtrzymać łączność z najważniejszym dla nas światem?

Choć to nie łatwe, od nas to wszystko zależy. Musimy utwierdzić się w przekonaniu, że potrzeba kreowania bliskości wobec innych jest podstawą budowania lepszej codzienności. Szukając możliwości i przestrzeni do bliskości z ludźmi dla nas ważnymi zmienimy ten świat na lepsze. 

Dlatego, gdy odpowiesz sobie na proste pytania:

  1. Kto jest dla Ciebie ważny?
  2. Jak do niego dotrzeć?
  3. Co zmienisz dzięki wzmocnieniu tej relacji?
  4. Jak razem zmienicie ten świat na lepsze?

Będziesz szczęśliwszym człowiekiem wiedząc, że wraz z bliskimi zmieniasz ten świat na lepsze. 

PS. 

Wiele lat temu, mój wujek przysyłał nam co roku okolicznościowe kartki z okazji świąt kościelnych. To był nawyk, ale i potrzeba zaznaczenia tej pamięci. Do dzisiaj wspominam to z sentymentem.

Niekończący się Dzień Myśli Braterskiej

Jest taki okres w roku, gdy na Facebook masowo pojawia się zmiana zdjęć profilowych naszych znajomych na zdjęcie harcerskie. Tym samym chcemy przypomnieć o naszej harcerskiej przynależności, przeszłości, lub połączyć się z naszymi znajomymi składając życzenia z okazji Dnia Myśli Braterskiej. To miłe.

W ostatnim czasie zakończyły się moje dwie harcerskie role wypełniane dla harcerzy z Włocławka oraz w Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP. Co roku we wspomnianym okresie miałem tą przyjemność życzyć swoim podopiecznym i wychowankom samych dobroci oraz trzymać kciuki za ich postępy i wypełnianie podjętej się misji. Wspaniała historia.

Moje dotychczasowe role opierały się na braterskim podejściu do drugiego człowieka. Taką postawę zakorzeniłem sobie od moich początków w harcerskim mundurze. Wierzę, że wielu z Was oraz wspólnie dotąd wędrującym myśli o świecie podobnie.

Słowa Roberta Baden-Powella kształtują naszą rzeczywistość. Jeden z cytatów najbardziej określa moje dążenia: „Posłannictwem moim jest rozprzestrzenianie przyjaźni i braterstwa na całym świecie”. Kiedyś nieświadomie, dzisiaj zgodnie z sobą i wizją przyszłości wypełniam zawołanie twórcy skautingu, dostojnego jubilata.

Dlatego wszystkim tym, z którymi do wczoraj miałem okazję razem wypełniać powierzone misje oraz wszystkim tym, z którymi od jutra przyjdzie zmieniać ten świat na lepsze życzę niekończącej się przyjaźni i braterskiego życia.

Czuwaj!

#SwojDruh

Dowidzenia, dowidzenia, drogę przed siebie już znasz

Z druhną Lucyną Andrysiak poznałem się w 1996 roku podczas Bieszczadzkiej Akcji Szkoleniowej. Tak się złożyło, że mieliśmy okazję wspólnie przemierzyć drogę ze Wetliny do Włocławka jej samochodem marki Polonez, spędzając wiele godzin na rozmowach o harcerstwie, życiu i młodości. Od tamtej pory zaczęła się moja przygoda w Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej (wspominałem o tym http://swojdruh.pl/na-wlasnej-skorze/) . Przez wiele lat mieliśmy okazję współpracować z poziomu hufca, a od kilku lat pełniąc funkcję przewodniczącego Rady Chorągwi Kuj-Pom ZHP. Druhnę Lucynę, powszechnie lecz serdecznie nazywaną „szefową” zapamiętam jako osobę dbającą o relacje z ludźmi, umiejącą pogodzić najbardziej podzielonych zachowując przy tym swoją pogodę ducha. Choć będzie nam jej brakować, warto wziąć w szczególności w tych sprawach z niej przykład.

Dziś wysłuchaliśmy wiele słów, w których każdy chciał pożegnać i wspomnieć najważniejsze cechy jej silnej osobowości, która przez wiele lat kształtowała przestrzeń życiową społeczności województwa. Powiało smutkiem, ale też optymizmem. Bo każdy z nas powinien wziąć za przykład wypełnione role naszej przywódczyni.

Najwięcej uwagi moim zdaniem przykuły słowa wypowiedziane przez druhnę Basię, bydgoską instruktorkę, wieloletnią współpracowniczkę druhny Lucyny, obecnie sekretarz Rady Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP. Polecam lekturze i chwili zadumy.

„Czuwaj! Tak zapewne powiedziałaby teraz do nas na powitanie Druhna Lucyna, widząc nas zebranych na tej smutnej, pełnej bólu i cierpienia uroczystości. Jeżeli powiem, że żegnamy harmistrzynię Lucynę Andrysiak – może to zabrzmieć sztucznie, zbyt oficjalnie, obco. Powiem więc – zebraliśmy się, aby pożegnać i odprowadzić na miejsce wiecznego spoczynku wezwaną na Wieczną Wartę Druhnę Lucynę. Tak Ją będziemy wspominać i pamiętać.
Druhnę Lucynę!
Uśmiechniętą, pełną życia, radości, ciepła i miłości.

Chciałoby się powiedzieć bardzo wiele, jednak brakuje słów – żadne z nich nie wyrażą żalu po jej stracie, ani uznania dla jej dokonań. Stoję tutaj, bo chcę w ten sposób w imieniu osieroconej, tak, osieroconej, braci harcerskiej, oddać hołd naszej kochanej Druhnie Komendantce.

Zawsze życzliwa, zawsze pogodna, zawsze potrafiąca się wsłuchać w cudze problemy. Wyciągała swą pomocną dłoń do każdego, kto tylko pomocy potrzebował. Żyła dla innych, dla ukochanych córek, dla męża, dla rodziny, dla licznych przyjaciół, często zapominając o swoim zdrowiu, nie zawsze znajdując czas na swoją wielką pasję – żeglarstwo.
My, harcerze, byliśmy dla niej ważni. W szarej harcerskiej lilijce zamknął się cały Jej świat. Dla nas przemierzała kilometry, by zasiąść choć na chwilę przy wspólnym ognisku, zaśpiewać piosenkę. To dla nas miała zawsze dobre słowo, radę, wsparcie w sytuacjach kryzysowych. Jak nikt potrafiła godzić przysłowiowy ogień z wodą. Była dobrym duchem tej chorągwi.
Nasza obecność tutaj jest wyrazem wielkiej wdzięczności dla Druhny Lucyny za wychowanie kilku harcerskich pokoleń zgodnie z Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim, którym zawsze była wierna.
Olu i Agnieszko! Przyrzekamy Wam, że Wasza Mama zostanie na zawsze w naszej pamięci, że będziemy dbać o to, by ci, którzy przyjdą po nas, wiedzieli, kim była i ile dla nas znaczyła.

Druhno Lucyno!
Odeszłaś tak niespodziewanie. Wypełnienie pustki, którą po sobie zostawiłaś wydaje się wręcz niemożliwe. Możemy Ci tylko obiecać, że na zawsze będziesz w naszych sercach i pamięci. Wiemy, że jesteś teraz w lepszym miejscu i mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mogli się spotkać. I każdy napotkany harcerz pozdrowi Cię tak, jak Ty to robiłaś przez wiele lat i tak jak my robimy to teraz. Czuwaj!”

hm. Barbara Małecka

Mikro wyprawy w doborowym towarzystwie

Mikro wyprawy to idea do której zachęca Łukasz Długowski. Chce on obudzić w nas potrzebę odnajdywania piękna w otaczającym najbliżej nas świecie. Więcej na temat tego co przedstawia dowiesz się z jego strony: http://www.mikrowyprawy.com.pl

W harcerstwie, już wymagania pierwszego stopnia obejmują zadania związane z poznaniem swojej okolicy, swojego domu i szkoły. Czy dzisiaj wystarczająco dbamy o to by nasi wychowankowie dobrze czuli się w otoczeniu i umieli dostrzegać piękno małej ojczyzny? Na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć każdy drużynowy i instruktor zajmujący się pracą z kadrą.

Gdy chcę pobiegać zakładam buty, wychodzę w domu i biegnę. Przed siebie. Tam gdzie mnie oczy poniosą. Tak też powinno być z odkrywaniem naszego najbliższego świata. Każdy z nas powinien doskonale poznać najbliższe lasy, parki, miejsca kultury i sportu. Dzięki temu mamy większą szansę by nasze życie było ciekawsze, bogatsze w kolory i rozmaite wrażenie zapadające na dłużej w pamięci.

Zatem planując swoją najbliższą wyprawę z drużyną czy paczką przyjaciół wyjdź przed siebie z otwartą głową na piękno otaczającego nas życia. Niech spacer w doborowym towarzystwie od dziś będzie Twoją tradycją i na stale barwnie uzupełni Ci czas.

 

Komentarz Przewodniczącego ZHP do obowiązującego Prawa Harcerskiego

Druhny i Druhowie,
XXXIX Nadzwyczajny Zjazd ZHP zmienił treść dziesiątego punktu Prawa Harcerskiego. Ta zmiana wytworzyła zobowiązanie do zmiany komentarza do Prawa Harcerskiego. Można było zmienić komentarz tylko w tym zakresie, ale można było również podejść do tematu kompleksowo. Przez Związek w tej kadencji przetoczyła się dyskusja, wywołana decyzjami XXXVIII Zjazdu ZHP, nad brzmieniem całego Prawa Harcerskiego. Ta dyskusja nie dotyczyła tylko różnych wersji niektórych punktów prawa czy też redakcji całkiem nowych punktów, ale także, a może przede wszystkim wartości, jakie są dla każdego harcerza jak i organizacji najważniejsze. To była bardzo ważna i wartościowa dyskusja. Nie doprowadziła ona do głębszych zmian Prawa Harcerskiego. Zjazd ZHP podjął decyzję o pozostawieniu dziewięciu punktów Prawa Harcerskiego w tradycyjnej formie. Z szacunku jednak dla wniosków płynących z przeprowadzonej dyskusji razem z konwentem Rady Naczelnej postanowiłem zaproponować nowy komentarz do obowiązującego Prawa Harcerskiego, aby uwzględniał najważniejsze wartości czy też zagrożenia wskazywane w tej dyskusji. To subiektywny wybór, dlatego forma Komentarza Przewodniczącego wydaje się być najbardziej odpowiednia. Poddaliśmy tę propozycję pod konsultację członkom Rady Naczelnej i Głównej Kwatery podczas ostatniego w tej kadencji posiedzenia RN ZHP. Zaproponowane poprawki staraliśmy się uwzględnić i cieszy nas życzliwe przyjęcie zaproponowanego Komentarza.
Komentarz napisany jest w formie męskiej, tak jak samo Prawo Harcerskie. Proszę zatem Szanowne Druhny, aby wszelkie sformułowania dotyczące harcerza odczytywały jako dotyczące również harcerki.
Czuwaj!
hm. Dariusz Supeł
Przewodniczący ZHP

1. Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego.
Prawo Harcerskie jest dla harcerza drogowskazem postępowania w codziennym życiu, ono determinuje jego zachowanie i sposób działania. To gotowość do wyruszenia na harcerski szlak, z otwartością do poszukiwania czegoś więcej oraz otwartością wobec drugiego człowieka z wszystkimi jego zaletami i słabościami, będąc stale gotowym do niesienia pomocy każdemu, który jej potrzebuje. Harcerz sumiennie i rzetelnie spełnia swoje obowiązki, jakie nakłada wyznawana przez niego religia. Harcerz jest świadom swoich zobowiązań wobec najbliższych oraz wobec wspólnoty harcerskiej, lokalnej i polskiej. Pracuje na rzecz dobra wspólnego i swojej lokalnej społeczności. Jest zaangażowanym obywatelem i dobrym Polakiem.

2. Na słowie Harcerza Polegaj jak na Zawiszy.
W powszechnej w obecnym świecie erozji języka, braku odpowiedzialności za wypowiadane słowa i podejmowane zobowiązania, szczególnego znaczenia nabiera ta od zawsze harcerska cnota – prawdomówność i odpowiedzialność. Harcerz musi być nie tylko odpowiedzialny za to co mówi, ale przede wszystkim za to, jak realizuje wypowiadane obietnice, zobowiązania, przyrzeczenia. To odpowiedzialność także za to, w jaki sposób formułuje swoje opinie, oceny o innych, przedstawia fakty, buduje komunikat. Język, którym posługuje się harcerz jest wolny od agresji, nienawiści, złości.

3. Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim.
Harcerz jest wrażliwy na potrzeby drugiego człowieka i gotowy do służby na jego rzecz. Swoje zdolności i umiejętności wykorzystuje wspierając innych w potrzebie, niesie bezinteresowną pomoc służąc dobru wspólnemu. Chęć niesienia pomocy innym towarzyszy harcerzowi w każdej chwili. Wypełniając ją jest gotów ponosić trudy i pokonywać przeszkody. Aktywnie obserwuje otaczający go świat, a następnie chętnie działa na jego rzecz. Pożyteczność harcerza przejawia się w jego otwartości oraz tym, że jego działania są zawsze przemyślane i aktywne.

4. Harcerz w każdym widzi bliźniego a za brata uważa każdego innego harcerza.
Dla harcerza każdy człowiek jest ważny. Obca jest mu obojętność, pogarda dla słabszych, chorych, wykluczonych społecznie. Harcerz dostrzega drugiego człowieka i stara się go zaakceptować z jego słabościami, odmiennościami i odnajduje w nim dobro.
Akceptuje ludzi o innych poglądach, orientacji, wyznawców odmiennych religii, filozofii i przekonań, dostrzega bogactwo wynikające z różnic kulturowych i odmiennych tradycji.
Harcerz należy do wielkiej rodziny skautowej i przyjmuje jej wielokulturowość jako dar, bez względu na kolor skóry, religię czy pochodzenie. Jest otwarty na innych, szanuje ich i stara się zrozumieć.

5. Harcerz postępuje po rycersku.
Postępować po rycersku to znaczy być człowiekiem honoru. Mieć odwagę i siłę przeciwstawiać się złu, przemocy, nietolerancji. Postępować po rycersku to znaczy zajmować stanowisko w słusznej sprawie, nie chować głowy w piasek gdy komuś dzieje się krzywda. Przyjmować odpowiedzialność za swoje czyny. Postępować po rycersku, to także śmiało głosić i bronić swoich wartości i przekonań, a także otwarcie przyznawać się do błędów i pracować nad sobą. Postępować po rycersku to być uprzejmym, szanować starszych i słabszych.

6. Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać.
Człowiek jest częścią przyrody. Życie w zgodzie z nią i szacunku dla niej jest wpisane w jego rozwój. Harcerz jest wrażliwy na otaczający świat przyrody, konsekwentnie stara się przyczyniać do jej ochrony. Harcerz rozsądnie korzysta z natury, umiejętnie wykorzystuje energię, wodę, racjonalnie gospodaruje odpadami. Poprzez kontakt z przyrodą, korzystanie z jej piękna i zasobów, harcerz coraz lepiej ją poznaje i rozumie. Wszędzie tam, gdzie przyroda jest zagrożona, harcerz staje w jej obronie. W czasach wielkich szkód w przyrodzie wywołanych działalnością człowieka, odpowiedzialność za dar natury, który jest darem nam powierzonym, jest dla harcerza odpowiedzialnością szczególną.

7. Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom i swoim przełożonym.
Posłuszny i karny jest harcerz w pierwszej kolejności wobec siebie i zasad zawartych w Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim. To one nakazują szacunek do drugiego człowieka. W swoim życiu harcerz pełni różne role. Jest więc najpierw dzieckiem i młodym człowiekiem, a potem rodzicem, podwładnym i przełożonym. Umiejętność akceptowania hierarchii w życiu społecznym, wykonywanie powierzonych obowiązków, docenianie roli, wiedzy i doświadczenia tych, którzy w różnych momentach mogą być przełożonymi lub podwładnymi, to duże wyzwanie. Tak rozumiane karność i posłuszeństwo budują ład społeczny. Pozwalają czerpać z wiedzy i doświadczeń starszych pokoleń. Harcerz wszystkie polecenia i zadania wykonuje po niezbędnej refleksji.

8. Harcerz jest zawsze pogodny.
Pogoda ducha i zadowolenie powinny towarzyszyć harcerzowi w całym jego życiu. Optymizm, wiara, pozytywne emocje budują człowieka gotowego na wyzwania. Ta dobra energia i poczucie humoru dają harcerzowi siłę w chwilach trudnych. Radość z życia, umiejętność doceniania tego co się ma, szukanie pozytywów i wyciąganie wniosków na przyszłość z tego co się nie udało, to postawa dobrego harcerza. To znajdowanie w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji jej pozytywnej strony, nie poddawanie się. Znajdowanie siły i pogody ducha w wartościach, w które wierzymy i w naturalnej dobroci drugiego człowieka.

9. Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
Harcerz jest oszczędny i ofiarny to znaczy, że ma umiejętność gospodarowania posiadanymi zasobami w sposób racjonalny. Harcerz jest oszczędny bez względu na swój status materialny, szanuje wspólne dobro, z którego korzysta. Z jednakową troską traktuje dobra własne jak i wspólne. Harcerz jest ofiarny, gotów się dzielić nie tylko swoimi dobrami materialnymi, ale także swoim czasem, wiedzą, umiejętnościami i talentami. Harcerz, nie marnuje czasu na bezcelowe zajęcia. Planuje swój czas i przyszłość, by w optymalny sposób wykorzystać swoje zdolności i predyspozycje.

10. Harcerz pracuje nad sobą, jest czysty w myśli, mowie i uczynkach, jest wolny od nałogów.
Harcerz niezależnie od wieku, stopnia czy funkcji dba o swój rozwój fizyczny, duchowy, intelektualny, społeczny i emocjonalny. Stosuje ich właściwe proporcje dostosowując do swoich indywidualnych potrzeb i możliwości. Praca nad własnym rozwojem pozwala mu być człowiekiem gotowym na podejmowanie wyzwań, jakie niesie z sobą dzisiejszy świat. Myśli, słowa i czyny harcerza są spójne. Harcerz odpowiedzialnie wybiera między dobrem a złem. Szanuje drugiego człowieka – w tym jego intymność i seksualność. Nieustannie odrzuca nałogi, które osłabiają ducha i ciało, ćwicząc tym samym siłę swego charakteru. Świadomy i dobrowolny wybór abstynencji od alkoholu, tytoniu i narkotyków i innych środków odurzających pozwala harcerzowi na panowanie nad własnymi słabościami, a zarazem dzięki takiej postawie na skuteczne przeciwdziałanie nałogom w społeczeństwie. Wystrzega się jakiejkolwiek nienawiści w mowie, uzależnienia od czegokolwiek i umiarkowanie korzysta z rozrywek.

Na własnej skórze

Odkrywcy nieznanego świata to propozycja programowa Wydziału Programowego Głównej Kwatery ZHP z 1996 roku. Materiał, który 21 lat temu zaprowadził „w świat wspaniałej harcerskiej przygody, cudownych przeżyć, fascynujących ludzi. Program, który zabrał w podróż mającą wzbogacić wiedzę, nauczyć że „człowiek jest tyle wart, ile z siebie może dać innym”.

Rok 1996, jak się okazuje miał duże znaczenie dla ukształtowania mojej osobowości i dzisiejszego życia. Matura, wypełnione po brzegi pierwsze wakacje, pierwsze instruktorskie funkcje, zauroczenie życiem, pierwsza praca. Tym razem skupię się jedynie na wydarzeniu, które ściśle koresponduje z tym, czym chcę się dzisiaj z Wami podzielić.

Jesienią osobiście wziąłem udział w programie odkrywcy nieznanego świata. Wraz z innymi instruktorami naszej chorągwi zebraliśmy się w naszej siedzibie przy ul. Dworcowej 56 w Bydgoszczy. Podzielono nas w pary i zalecono trzymać się razem. Osoby młodsze dostały zadanie, by przez całą podróż do Funki miały zakryte oczy. Partner szczelnie zabandażował głowę, by była pewność że nic nie widać. I tak zaczęła się moja przygoda z odkrywaniem świata osoby niewidomej. Blisko 5 godzin w ciągłej ciemności z świadomością, że jest się uzależnionym od przewodnika uzmysłowiła, jak tajemniczy i skomplikowany jest świat osób niewidzących. Jak często nie doceniamy możliwości, które innym oddziela bariera niepełnosprawności? Ten eksperyment pokazał mi, jak ważnym jest przekonać się na własnej skórze o sprawach nie będących w zasięgu własnej wyobraźni. Uzmysłowił, że warto dążyć do pełnego odkrycia i zrozumienia nieznanego świata.

Gdy 20 lat później moja córka Ewa zachoruje na cukrzycę, nie przypuszczam że doświadczenia odkrywcy nieznanego świata pomogą mi zrozumieć i pomóc w kształtowaniu mojej współpracy z tą chorobą.
Cukrzyca typu I to stałe przyjmowanie insuliny. Leku, który pozwala zastąpić zbuntowaną trzustkę do utrzymania odpowiedniego poziomu cukru w organizmie. Dlatego nasz „cukierek” może konsumować produkty bogate w węglowodany, a właściwe dozowanie insuliny utrzymuje odpowiednie poziomy. Obecnym dobrodziejstwem techniki jest pompa insulinowa, która poprzez wkłutą igłę do ciała, na stałe oraz w ilościach i potrzebnym czasie dozuje zaprogramowane przez nas dawki insuliny. Jest to dość wygodna metoda dla opiekujących się tą chorobą.

Pompa insulinowa Accu-Chek® Combo

Pompa = insulina + cała elektronika urządzenia z bardzo czułym dozującym tłoczkiem.
Zestaw infuzyjny = wężyk połączony z bardzo ważnym (ISTOTNYM) wkłuciem = igła o długości 6 mm otoczona plastrem pozwalającym odpowiednio przylegać do ciała.

Glukometr Accu-Chek®, paski kontrolne i nakłuwacz z motylem 🙂

Zestaw infuzyjny do pompy insulinowej

 

 

 

 

 

 

 

Pozostały proces obsługi to wymiana wkłucia. Regularnie dokonywana ma znaczenie dla zmniejszenia podrażnień skóry oraz lepszej przepustowości insuliny, która do ciała wprowadzana jest przez igłę. Producenci zalecają wymianę co trzy dni. W naszym przypadku praktyka jest troszeczkę inna, gdyż wyobraźcie sobie, że dziewczynka ważąca niespełna 30 kilogramów musi ukłuć się conajmniej 120 razy w roku. Efektem jest stały ceremoniał powtarzany u nas średnio co 5 dni, polegający na wkłuwaniu. Czynność ta nie należy do ulubionych zajęć Ewy. Aby poznać jak odczuwa nakłucia, z jakim dyskomfortem na codzień się zmaga nosząc pompę insulinową postanowiłem odkryć jej nieznany świat. Bo wspominając wrażenia towarzyszące poznawaniu świata osoby niewidomej uzmysłowiłem sobie, że poznać obciążenia chorego na cukrzyce muszę również na własnej skórze.

14 listopada przypada dzień światowy dzień cukrzycy i jest to również wigilia urodzin naszej Ewy. Postanowiłem że będę solidaryzował się z chorymi i moją córką. Założyłem sobie wkłucie i będę je nosił przez kilka najbliższych dni. Chcę na własnej skórze poznać co czuje Ewa, co czuje kilkaset tysięcy chorych w Polsce codziennie zmagając się z uciążliwymi czynnościami. Choć o swoich odczuciach napisze kiedyś więcej, już dzisiaj mogę powiedzieć, że ciężko przyzwyczaić się do ciała obcego na stałe obecnemu w mojej świadomości.

Ewa dziś kończy 11 lat i staje się formalnie nastolatką. Przed nami wspaniałe życie, mnóstwo przygód i ciekawych wyzwań. Dla mnie Ewcia zawsze będzie moją małą córeczką, którą zawsze będę przytulać i chętnie wariować, gdy tylko będzie na to okazja. Jestem przekonany że jej życie będzie kolorowe, pełne przygód i ciekawych wyzwań, że spotka cudownych ludzi i wspaniałych przyjaciół.

Na koniec zachęcam nas wszystkich do małej refleksji, którą niech wywołają słowa św. Jana Pawła II.:
„Człowiek tyle jest wart, ile może dać drugiemu człowiekowi”.
Czuwaj!
#SwojDruh

Ania i Jola kandydują na Naczelnika ZHP.

1868F5D5-76AE-4FEF-B6CC-2E8610BA700F

Mamy pierwsze kandydatki na funkcję Naczelnika ZHP. Ania jako pierwsze poinformowała opinię publiczną o swoich zamiarach. Wczoraj dołączyła Jola. Piszę o tych wspaniałych instruktorkach po imieniu gdyż znamy się osobiście. Czekamy na kolejne odsłony kandydatów. Póki co zapraszam Was do zapoznania się z sylwetkami, propozycjami, pomysłami na swoją wizję przyszłości ZHP jakie proponują harcmistrzynie Anna Nowosad i Jola Kreczmańska.

Choć w tym roku nie będę delegatem na Zjeździe ZHP, tak jak każdy harcmistrz żywo będę angażował się w dyskusję związaną z przyszłością, którą zapewnić mają nam nowe władze. Skoro powinniśmy inspirować i organizować swoje środowisko do potrzebnego społecznie działania, zachęcam do czynnej obserwacji internetu poświęconego zjazdowej dyskusji.

Czuwaj!

#SwojDruh

__________________________________________

110 tysięcy powodów.

22046634_1916608895255486_2252059695677484942_n

http://110tysiecypowodow.pl 

https://www.facebook.com/110tysiecypowodow/

 

__________________________________________

Róbmy wspólnie dobre harcerstwo

22405535_157786771484634_8052549896148277805_n

http://www.rwdh.pl

https://www.facebook.com/Róbmy-Wspólnie-Dobre-Harcerstwo-157524381510873/

 

Wehikuł Czasu Krąży Już od 23 lat.

W dobie Facebooka i powszechnego Internetu trudno sobie wyobrazić bariery w przekazywaniu ważnych informacji. 23 lat temu wyglądało to całkiem inaczej.

Obóz harcerski nad rzeką. Młoda kadra, niesforni uczestnicy, świetne miejsce i dobra pogoda. Kontakt ze światem zewnętrznym utrzymywany tylko dzięki radiu znajdującemu się w pobliskiej smażalni pstrąga. To właśnie stamtąd dociera do nas smutna wiadomość, po której wieczorny apel zmienia swoją formułę.

WP_20130727_048

Przy ognisku śpiewamy piosenki. Najchętniej zespołu Dżem. Ówczesna kadra pała zamiłowaniem do twórczości tej śląskiej grupy. Nikt nie przypuszcza, że już nigdy więcej nie usłyszy Ryszarda Riedla…

Ktoś zdyszany wbiega na obóz z sensacyjną wiadomością. Drużyny gotowe do apelu. Oboźny nie przerywa i rozpoczyna codzienny ceremoniał. Nastaje minuta ciszy. Poproszono mnie o zagranie piosenki, która miała dopełnić chwili powagi. Wehikuł czasu… Choć nie łatwo odnaleźć się w tej nagłej sytuacji uznaję, że to będzie najlepsza piosenka.

1077391_620977221265845_793904335_o

Choć ponad dwie dekady za nami, to wielu z nas powraca do jego wspaniałej twórczości. Rysiek przegrał ze śmiercią, ale nie jest przegranym. Pozostał idolem. Ludzie kochają go za to, jak uwiódł swoim niepowtarzalnym talentem. Dziś nikt nie ma już takiej charyzmy. Pamiętać trzeba jednak o finale jego barwnej historii. Niech pozostanie przestrogą dla nas wszystkich.

Ilustracją niech będzie piosenka zespołu TSA „51” z ostatniego festiwalu im. Ryśka Riedla.

23 lata temu byliśmy na obozie harcerskim w Mylof nad rzeką Brdą i mieliśmy mniej niż 20 lat. Dziś, 30 lipca 2017 roku mija 23. rocznica śmierci Ryszarda Riedla, legendarnego wokalisty zespołu Dżem.

Zapal świeczkę, za tych których zabrał los.

1. Koncert Charytatywny – bądźmy pożyteczni

Bądźmy pożyteczni –  to hasło 1. koncertu charytatywnego współorganizowanego z Włocławskim Teatrem Impresaryjnym. Koncert to pomysł na miłe spędzenie czasu, by poprzez muzykę, dobrą zabawę otworzyć swoją wrażliwość na innych.

Kadra hufca ZHP Włocławek to wolontariusze, którzy uczą się, studiują, pracują i poświęcają swój czas by wspierać w wychowywaniu młodszych i starszych mieszkańców Włocławka. Ich praca, to kilkadziesiąt godzin tygodniowego, odpowiedzialnego i zaangażowanego działania dla innych.

Dochód z biletów chcemy przeznaczyć na sfinansowanie stypendiów dla instruktorów Hufca ZHP Włocławek oraz opłacenie harcerskich wyjazdów.

Dlatego zapraszam Was drodzy Włocławianie, spotkajmy się na koncercie i razem wesprzyjmy nasz charytatywny cel.

1_PLAKAT

Termin 19 maja 2017.

Godzina 19:00 do 21:00

Miejsce Teatr impresaryjny we Włocławku

Bilety 15 zł (co najmniej 🙂 na cel charytatywny.

Na koncercie wystąpią:

Michał Kamiński z Lipna,

Ola Palczak z Lipna,

Klaudia Kopczyńska z Lipna,

ZIL zespół coverowy z Lipna na czele z solistką Katarzyną Malinowską,

Łucja Krzysztoforska z Tłuchowa,

chórek Gospel Soul,

chór seniora Vena,

3TDH Kamyki z Tłuchowa,

tancerze ze Szkoły ARTDANCE studio z Sierpca

Grzegorz Walczak z CZAQU

oraz NIESPODZIANKA.

 

#40dobrychUczynkow

By być pożytecznym to byś spostrzegawczym, otwartym na innych i inspirować do działania – moim zdaniem.

Trzeci punkt prawa harcerskiego mówi, że  harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim. Nie jest żadną tajemnicą, że bliskie jest mi działanie dla innych. Wiem też, że wielu z Was chętnie wywiązuje się z tego harcerskiego zadania.

Robienie dobrych uczynków często kojarzy się z przysłowiowym „przeprowadzaniem babci na drugą stronę ulicy”. Tymczasem jest to zwykły stereotyp, a nie o takie sprawy chodzi. Bycie pożytecznym to sprawa złożona, ale bardzo prosta.

Zacznijmy od swojego najbliższego otoczenia. Niekiedy wystarczy dobrze się rozejrzeć, lub być spostrzegawczym by wyłowić sytuację wymagającą naszej reakcji. Zwrócić uwagę gdy ktoś coś zgubił, ustąpić pierwszeństwa spieszącemu się przechodniowi, czy miejsca bardziej potrzebującym. Warto też być sumiennym i obowiązkowym, przez co zaoszczędzić możemy na czasie i usprawnić komuś działanie. Dlatego przysłowiowe oczy i uszy szeroko otwarte są nam niezbędne do pożytecznej aktywności.

Więcej dobrego zyskamy, gdy zachęcimy więcej osób do honorowego krwiodawstwa, niż sami oddamy dopuszczalną co 2 miesiące donację.  Gdy np. dzięki naszemu zaangażowaniu krew odda 5 osób to uzyskamy 0 1800 ml więcej niż nasze 450. Ten prosty przykład pokazuje jak osoby świadome wartości oddziaływania na innych i inspirowania do działania mają realny wpływ na pomnażanie czynienia dobra. Dlatego warto zachęcać innych do pożytecznego działania.

W tym roku również, tak jak wielu moich rówieśników obchodzę 40 urodziny. Tak jak niekiedy na ślubach zamiast kwiatów para młodych oczekuje wsparcia na cel charytatywny. Tak również i ja, zamiast urodzinowych życzeń proszę o dobre uczynki. Dlatego zachęcam Was bardzo, przyłączcie się do akcjidzasz, przystąp proszę do akcji #40dobrychUczynkow.

Możesz je zaznaczyć na mojej stronie.
http://swojdruh.pl/mapa/
Mnie jednak wystarczy, gdy czyniąc coś dobrego pomyślisz o #SwojDruh

40du